Kolor roku 2009

Jest to dla mnie szalenie ciekawe zagadnienie. (Ech i już czuć ironią...) Skoro półmetek mamy już prawie za sobą, to może uda mi się uniknąć posądzenia o pisanie o tym o czym wszyscy piszą... Chodziło mi oczywiście o półmetek roku, bo przecież jeszcze na koniec zeszłego, znany autorytet w świecie kolorów ogłosił - MIMOSA YELLOW jako absolutny hit. Opisywany jako "ciepły, ujmujący żółty", kolor który zaprezentowany został następująco:



Zaintrygowało mnie to, gdyż inny znany autorytet również ogłosił kolor roku 2009. Oto Zieleń Nefrytu:



Żółty i zielony daje niebieski, ale to chyba nie o to chodzi...

Ciekawe jest, że według tego drugiego autorytetu w zeszłym, 2008 roku królował kolor opisywany jako "ciepły, pełen wyrazu żółty". Oto przedstawiane inspiracje:



Trudno oprzeć się sile sugestii, no ale prawie robi wielką różnicę ;-) Poza tym, te dwa kolory totalnie się od siebie różnią, no ale...

...koniec końców, monitory przekłamują kolory (no chyba, że te bardzo dobre monitory, ale kto je ma ?) w związku z czym pisanie o kolorach na internetowym blogu i tak mija się z sensem... ...więc aby ten post nie rozminął się z nim za bardzo...

Moim zdaniem kolor jest bardzo ważny, ale na codzień staram się używać go bardzo ostrożnie, zwłaszcza w projektowanych przeze mnie wnętrzach. Lubię w swoich aranżacjach posługiwać się wyrazistymi kontrastami, jednak priorytetem jest samopoczucie użytkownika. Wydaje mi się, że trzeba umieć utemperować swój popęd designerski na rzecz stowrzenia przestrzeni przyjaznej dla klienta. Oczywiście temperowanie rozumiem jako wyostrzenie, czyli szaleństwo z o wiele większą precyzją. W końcu kolor to jeden z podstawowych atrybutów niepowtarzalnego wnętrza.